Lekarka stała w drzwiach gabinetu z zakłopotaną miną . Nie wiedziała, jak zabrać się do konwersacji . Panowała cisza . Lekarka stała i patrzała się w podłoge . Ja siedziałam na krześle . Postanowiłam przerwać niezręczną ciszę .
- Prosze mówić . - powiedziałam po czym przybrałam poważny wyraz twarzy .
- Pani Ewelino, ma Pani raka . - powiedziała lekarka i odetchneła z ulgą .
- COO? - wykrzyczałam .
- Musi Pani zostać w szpitalu i podjąć się chemioterapii . Inaczej Pani szanse na przeżycie są znikome .
Odebrało mi mowe . Na początku moje życie się układało, poznałam Harrego i reszte One Direction . Teraz czuję się, jakby jakiś chory psychicznie człowiek grał w Simsy i znęcał się nad moją postacią. Gdybym nie miała dla kogo żyć .. Mam Darcy, Harrego, Natalie i chłopców . Nie chciałam ich zostawiać . Czemu akurat ja .? Nie mógłby być to ktoś inny .? Ktoś, kto nie ma dla kogo żyć, ktoś kto stracił sens swojego życia, poprostu.. NIE JA .! Wyszłam z gabinetu i udałam się po skierowanie do szpitala . Gdy odebrałam skierowani udałam się do domu . Weszłam do środka . Ściągnełam buty i weszłam do salonu . Tam na kocu bawił się Harry z Darcy . Serce mnie ukłuło . Jak mam powiedzieć Harremu, że mnie niedługo może zabraknąć . Harry mnie zauważył . Wstał i podszedł do mnie . Przytulił mnie i spytał jak było u lekarza .
- Harry, musimy poważnie porozmawiać . - powiedziałam .
- Zamieniam się w słuch . - powiedział Harry, po czym spoważniał .
- Bo ja .. Harry .. Ja mam raka . - powiedziałam po czym się rozpłakałam.
Harry także się rozpłakał i mnie przytulił . Pokazałam mu skierowanie do szpitala . Poszłam pakować swoje najpotrzebniejsze rzeczy . Gdy się spakowałam, zadzwoniłam do Natalii . Dziewczyna nie mogła uwierzyć, w to co mówie . Dopiero gdy Harry z nią porozmawiał dotarło do niej, że nie żartuje .
Harry zapakował moje rzeczy do samochodu, przymocował Darcy do fotelika samochodowego i pojechaliśmy do szpitala . Gdy dojechaliśmy lekarka wskazała nam sale, w której będe leżeć . Sala była bardzo mała jak na moje wymagania . Rozpakowałam się i poszłam na badania . Poprosiłam Harrego, by kupił mi sok, więc ten pojechał wraz z Darcy .
* OCZAMI HARREGO *
Nie wierzyłem w to, co się dzieje . Wyszłem ze szpitala . Tłumy papparazich stały . Zadawali mi pytania . Wszyscy myśleli, że Ewelina jest w ciąży . Zadawali mi pytania, jak nazwiemy dziecko . Byłem wkurzony . Świat mi się zawalił, a Ci ludzie czekają, aż będą mieli gorącego newsa dotyczącego mojego życia . Żałosne . Poszedłem do sklepu i kupiłem sok, pampersy, papierosy i zapalniczke . Na codzień nie pale, ale musiałem jakoś odreagować stres . Przy sklepie była ławka, na której usiadłem z Darcy . Wyciągnąłem z paczki papierosa i zapaliłem go . Włożyłem do ust . Papparazi robili mi z ukrycia zdjęcia . Nie obchodziło mnie to, że nazajutrz w każdej gazecie będzie hasło ,, Harry Styles - nałogowy palacz " . Gdy skończyłem palić wróciłem do szpitala . Weszłem do sali Eweliny . Była już po badaniach . Leżała na łóżku i bawiła się telefonem . Wziąłem krzesło, które leżało pod oknem i przysunąłem je, by znajdowało się obok łóżka Eweliny .
- Jutro zaczynam chemioterapie . - powiedziała smutnym głosem .
Nie wiedziałem co mam powiedzieć . Pocieszałem ją, zapewniałem, że wszystko będzie dobrze, ża jak dobrze pójdzie za rok będziemy szczęśliwi . Ona, ja i Darcy . Tak naprawdę, nie wiedziałem czy będzie dobrze . Rak może zabrać człowieka bez zapowiedzi . Tak poprostu ..
Rozmawiałem z Eweliną jeszcze przez godzine . Po godzinie przyszła Natalia, Niall, Lou i Cornelia . Rozmawialiśmy jeszcze do czasu, gdy przyszła pielęgniarka i kazała iść nam do domu . Pożegnałem się z Eweliną i z Darcy wróciliśmy do domu . Położyłem Darcy spać . Próbowałem zasnąć, ale mi to nie wychodziło . Włączyłem laptopa i weszłem na twittera . Wszystkie twetty do mnie były o treści : GRATULUJE DRUGIEJ CIAŻY, CHŁOPCZYK CZY DZIEWCZYNKA? :*
Nie chciałem odpisywać na każdego twitta z osobna, dlatego napisałem, że Ewelina nie jest w ciąży, tylko ma raka . Od razu w trendach było hało ' #WeLovePolishGirlEwelina ' . Ewelina na swoim twitterze opublikowała twitta : Kocham Was . Dziękuje, że wspieracie mnie w potrzebie . ♥ .
Chciałem w tym momencie przytulić Eweline . Poprostu.. Żeby była teraz zdrowa w naszym domu . Nie w żadnym szpitalu . Senność wygrała ze mną i zasnąłem . O godzinie 9 obudził mnie budzik w telefonie . Darcy jeszcze słodko spała, dlatego postanowiłem zrobić sobie śniadanie i przygotować Darcy mleko . Gdy zjadłem śniadanie obudziłem Darcy i nakarmiłem ją mlekiem . Gdy wypiła przewinąłem ją, wykompałem i ubrałem . Pojechaliśmy do Eweliny do szpitala . Była już po chemioterapii . Z dnia na dzień Ewelinie brakowało sił, bladła, włosy jej wypadały . Widziałem, jak cierpiała . Serce mi się krajało na ten widok . Nie wiedziałem, czy ona to przeżyje ..
---------------------------------------------------------
Min. 10 komentarzy - następny .! :)
Mam nadzieje ze wszystko się ułoży i bedzie okej ; )
OdpowiedzUsuńProsze Cię nie zwiększaj za kazdym razem liczby wymaganych komentarzy bo moze mało osób skomentuje ale dla nich się liczy to kiedy dodasz nowy rozdział i będa mogli sobie poczytać a takto musimy długo czekać ; C
OdpowiedzUsuńto jest świetne !!
Usuńsupeerr:D
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że szybko napiszesz następny rozdział..fajne!!!
OdpowiedzUsuńBardzo fajny , tylko trochę smutny.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję , że póżniej będzie dobrze
:((
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać co będzie dalej.
Oby wszystko ułożyło się dobrze ;-)
OdpowiedzUsuńKiedy następny ?
OdpowiedzUsuń;(
OdpowiedzUsuńCzekam na następny roździał.
Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze .Bo mówiąc szczerze się wciągnęłam w czytanie Twojego opowiadania .Mam nadzieję że dzisiaj dodasz następny <3
OdpowiedzUsuńBomba
OdpowiedzUsuńZajebiste masz opowiadania.!
OdpowiedzUsuńaż miło się czyta.!