Marzenia, pasja, cel .. Niby proste słowa a mogą zmienić całe nasze życie .. (...)
--------------
* dryń dryń * - zadzwonił mój budzik . Każdy taki budzik zwiastował mase zadań, jakie musiałam wypełnić . Sobotni ranek, słońce przygrzewa.. Czego chcieć więcej ? Napewno .. Nialla robiącego kanapke ! Leżałam w łóżku i rozmyślałam na temat różnych spraw . Tych ważnych i tych trochę mniej . Po 10 minutach rozmyślania wstałam, ogarnełam się i poszłam w stronę kuchni z nadzieją, że moja kochana współlokatorka przygotowała mi śniadanie . Po przyjściu do kuchni zamiast śniadania był list : IDE DO MICHAŁA . BĘDĘ OKOŁO 18 . BUZIAKI - NATALIA . Nie wiem co mnie rozbawiło w tym liście, ale zaczełam się śmiać . Włączyłam radio i wziełam się za robienie kanapek . Wyjełam nutelle i rozprowadziłam ją po powierzchni chleba . Przyrządziłam także napój Bogów - kakao . Gdy kanapki były przyrządzone usiadłam przy stole i zaczełam jeść . Nagle usłyszałam, że w radiu leci piosenka mojego ulubionego zespołu - ONE DIRECTION . Podgłośniłam na fulla, poszłam po miotłe i zaczełam tańczyć . Nagle w drzwiach kuchni pojawił się Michał z Natalią . Zapadła cisza . Ciszę przełamała Ewelina tekstem : ' Taniec z miotłą .? Zawsze spoko' .. Zaczełam się śmiać tak bardzo, że zaksztusiłam się własną śliną . Natalia poklepała mnie po plecach . Michał zaproponował wspólny wypad do kina . Odmówiłam, gdyż musiałam sprawić Facebooka, twittera, bloga i obczaić fanpage One Direction . Gdy Michał z Natalią wyszli z domu włączyłam laptopa . Włączyłam twittera i weszłam na profil ONE DIRECTION . Zrobiłam wielkie oczy do ekranu laptopa .. ONE DIRECTION W WARSZAWIE JUTRO ?! Niemożliwe .. To pewnie jakiś włam .. Sprawdziłam na empik.com . Bilety są .. A jednak . Od razu kupiłam bilety . Do odebrania były od zaraz . Ubrałam moje Conversy, skórzaną kurtkę i poszłam w stronę przystanku autobusowego . Z niecierpliwością wyczekiwałam na autobus . Ten jednak, jak na złość nie przyjeżdżał . Po 20 minutach gorliwych wyczekiwać autobus zjawił się na przystanku . Nareczcie! - pomyślałam po czym wsiadłam do zatłoczonego autobusu . Jazda nie trwała długo . Po 17 minutach wysiadłam przy centrum handlowym . Kierowałam się w stronę Empiku . Po 3 minutach byłam już przy kasie w Empiku . Oto Pani bilety na koncert One Direction . Płaci Pani 558,99 złotego - powiedziała kobieta po czym życzliwie się do mnie uśmiechneła . Wyciągnełam karte i zapłaciłam za bilet . Byłam tak szczęśliwa, że miałam ochotę stanąć na środku Empiku i zacząć tańczyć taniec radości . Nie miałam ochoty iść do domu . Rozglądałam się po sklepach w poszukiwaniu ubrań na koncert . W oko wpadły mi obcisłe, czerwone rurki, biała bluzka w czerwone paski i białe Conversy . Zapłaciłam i poszłam do kawiarni . Wypiłam sok i skierowałam się w stronę przystanku autobusowego . Podróż mineła szybko . Nim się obejżałam byłam już w domu . Byłam tak wykończona, że położyłam się spać . Spałam jak niemowle . Śniło mi się, że spotkałam One Direction i chłopcy bili się o mnie .. Naprawdę nierealny sen .. Gdy wstałam poszłam zjeść śniadanie i przyszykowałam się na koncert . Włączyłam laptopa by sprawdzić newsy . Oprócz sensacji z koncertem praktycznie nic nowego się nie pojawiło, co mnie ucieszyło gdyż nie musiałam pisać długiej notki na bloga, by zadowolić moje oddane czytelniczki . Wybiła godzina 14 . Czas było wybierać się na koncert . Zadzwoniłam po taksówke . Zjawiła się pod moim domem o godzinie 14:30 . Wsiadłam . Facet od taksówki był naprawdę miły . Mówił, że chciał wysłać na koncert swoją córke Ewe, ale nie było go stać . Biedna dziewczyna - pomyślałam . Zrobiło mi się jej naprawdę żal, dlatego dałam taksówkarzowi napiwek . Niektórym się nie przelewa .. Ja też powinnam zacząć oszczędzać .. Chociażby na wynajem lepszego mieszkania . Moja podróż taksówką dobiegła końca . Wysiadłam . Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tłum piszczących dziewczyn . Nie dziwie się chłopakom, że tak narzekają na te piski, są nie do zniesienia- pomyślałam po czym ustawiłam się w długą kolejke . Po 3 godzinach stania w mega długiej kolejce byliśmy już na arenie . Każdy zajął pierwsze lepsze miejsce . Tak bardzo kombinowałam, że znalazłam się przy samej scenie . Zaczeło się wielkie odliczanie 3,2,1 . Na scene wyszli chłopcy . Fanki krzyczały jeszcze gorzej niż przed tem .. Nie mogłam tego znieść . Koncert się zaczął . Chłopcy zaśpiewali wszystkie swoje pioseni, po czym próbowali nawiązać jakikolwiek kontakt z publicznością . Koncert się zakończył . Miałam nadzieję, że uda się wziąść jakiś autograf . Moje przypuszcznia okazały się błędne .. Cieszyłam się, że byłam na takim wspaniałym koncercie One Direction, ale byłam zła o to, że ich nie poznałam . Wróciłam do domu . Była godzina 23 . Położyłam się do łóżka . Nie mogłam zasnąć więc bezczynnie przewracałam się z boku na bok . Stwierdziłam, że i tak nie zasne i najchętniej napiłabym się frugo . Poszłam do kuchni . Po frugo nie ma ani śladu . Zdenerwowałam się, że frugo które wczoraj kupiłam zostało wypite przez jedno z moich przyjaciół . Byłam tak zdesperowana, że ubrałam się i pomaszerowałam do sklepu . Weszłam do sklepu po czym skierowałam się do stoiska z napojami . Nagle zderzyłam się z jakimś kolesiem . Upadłam . Jezu, przepraszam Cię, ja nie chciałem!!! - powiedział chłopak, po czym wyciągnął do mnie ręke bym wstała . Następnym razem patrz jak leziesz !!! - wykrzyczałam zdenerwowana . Nie chciałam jego pomocy . Wstałam, odwróciłam się i zobaczyłam twarz Harrego Stylesa . Too, too .. - powiedziałam, nie zdążyłam dokończyć ponieważ Harry zakrył mi usta rękoma . Proszę, nie piszcz. Nie chce by mnie tu rozpoznali - wyszeptał Harry . Może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na wieczorne picie frugo ? - zaproponował Harry po czym poruszał seksownie brwiami . Zgodziłam się . Miałam ochotę krzyczeć i płakać . Byłam naprawdę szczęśliwa, że spotkałam go.. HARREGO STYLESA i to jeszcze w Polskim sklepie . Usiedliśmy na ławce w parku . Wyciągneliśmy frugo i zaczeliśmy się nim delektować . Zaczełam opowiadać Harremu o tym, że prowadzę bloga o One Direction, o moich marzeniach .. Pewnie uznasz mnie za idiotkę- powiedziałam po czym spojrzałam się na Harrego . Nie ! Wręcz przeeciwnie - powiedział chłopak po czym objął mnie ramieniem . Podoba mi się to - powiedziałam . Mi też - odpowiedział Harry . Całą noc spędziłam z Harrym na rozmawianiu o naszym życiu, naszych radosnych i smutnych historiach, sekretach . Znaliśmy się zaledwie kilka godzin, a czuliśmy się jakbyśmy znali się od lat . Rozmawialiśmy do godziny 4 . Harry, ja muszę już iść .. Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnisz - powiedziałam smutno po czym chciałam przytulić Harrego na pożegnanie . Nie mam ochoty się z Tobą żegnać - powiedział Harry po czym mnie przytulił . Czułam się jak w niebie . Chodźmy do mnie - dodał . Zgodziłam się . Podróż do hotelu w którym zakwaterowany był zespół trwała 20 minut . Weszłam z Harrym do pokoju po czym Harry położył ręke na moim policzku . Jesteś piękna - powiedział chłopak po czym pocałował mnie . Odwzajemniłam pocałunek . Akcja zaczeła się rozkręcać po czym wylądowaliśmy w łóżku Hazzy ..
----------------------------------------
PROSZĘ, KOMENTUJCIE . PODOBA SIĘ CZY NIE ? MAM PISAĆ DALEJ ?
pisz dalej, podoba mi się. czekam na następny rozdział :) dodaje cie do obserwowanych ♥
OdpowiedzUsuńDziękuje :))
OdpowiedzUsuńJuż jest nowy rozdział :)
bardzo mi się podoba ;) mogłabys zaznaczyc w jakis sposob w ktorych momentach mowią po polsku, a w ktorych po angielsku ? Było by bardzo fajnie. Przepraszam za brak polskich znakow.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia,
Kasia